poniedziałek, 20 lutego 2017

średnio

Zastanawiam się nad projektem domu pasywnego ok. 110-120m2.
Ciekawi mnie jednak jedna rzecz - co tak niby bardzo podnosi koszt budowy takiego domu? Czy jest to cena materiałów czy robocizna?
Jeśli pasywny, to raczej plyta fundamentowa. Jesli pasywny, to 30cm styropianu pod płytą. Co najmniej hydrofobizowany EPS200.
Już mozesz sobie policzyć koszt w stosunku do przyzwoicie zaizolowanych fundamentów domu energooszczednego.

Rzecz w tym, że mam swoich sprawdzonych fachowców i zastanawiam się czy w takim przypadku koszt domu pasywnego będzie względnie niższy?
- wg kosztorysu szczegółowego, zapotrzebowanie 117kWh/(m2rok) 2173zł
- stan faktczyny wybodowany dom o zapotrzebowaniu 15kWh/(m2rok) 1836złych
Część prac robiłem sam i szacuję, że jakby to zrobiła firma to cena za m2 wyniosłaby 2000zł

Oczywiście kosztorys to ceny średnie z całej Polski, u mnie na podkarpaciu robocizna tańsza, ale prawda jest taka, dom o zapotrzebowanie 15kW/(m2rok) można zrobić taniej niż dom, który tylko spełnia warunki techniczne, przy zachowaniu pewnego reżimu i rezygnacji z pewnych elementów rzecz jasna.
Dodam tylko, że interesuje mnie dom parterowy (może być z płaskim dachem), a mam ładną słoneczną działkę od strony południowej. Ten fakt zapewne ma znaczenie.

określić

Tato miał jedną mądrą książkę z wydawnictwa arkady
wielkości zeszytu, bardzo fajna i jak na tamten czas była bardzo ciekawa. Szkoda że nikt nie zaglądał do niej
Tato niestety padł ofiarą trendu wioskowego... i nie przemyślał budowy, bo w tedy nikt o izolacji nie myślał.
A szkoda bo kierunek techniczny skończył i sprawy cieplne są mu bliskie, cóż.
Tyle że pustki nie pozwolił zrobić większej jak 1,5 -2 cm ponieważ wiedział że większa
nic da. Życie cóż .Według mnie powinniście na wstępie dokładnie określić czy chcecie dom energooszczędny czy pasywny. Jednak różnica jest ogromna. Domy pasywne zbudowane są na rzucie prostokątnym, ponadto mają jedno/dwuspadowy  http://klimatyzacjapolska.pl/pomiary-wentylacji/  dach, dlatego domy energooszczędne cechuje większa dowolność - dach może być różnych kształtów. W domach pasywnych zalecane są otwarte wnętrza, tak by ułatwić wentylację nawiewno-wywiewną, zaś w domach energooszczędnych preferuje się standardowy podział na pokoje. Takich różnic jest jeszcze więcej, polecam przeczytanie dobrego artykułu/książki na ten temat a dopiero później szacowanie kosztówTa budowa rozpoczęła się bardzo normalnie. Inwestorzy (pan Piotr jest inżynierem budowlanym) wybrali projekt domu, który im się najbardziej podobał. Na początku budowy nastąpiła radykalna zmiana - projekt pozostał, lecz został przeprojektowany na... dom pasywny. Czy ta decyzja była racjonalna? Zapraszamy do obejrzenia filmu i dyskusji.
Buduję domy pasywne i osiągam wyniki 29kwh na rok za metr przy izolacji 40-50 cm . Ostatni certyfikat otrzymany na nasz projekt 28.95 kwh/m2 koszt stanu deweloperskiego przy projekcie 1 kondygnacyjnym 1500 zł za mert a przy 2 kondygnacjach 2000 zł . To są realne wyniki przy konstrukcji bryłowej z gotowych elementów. Konstrukcja szkieletowa pochłania więcej czasu i materiałów i jest znacznie droższa .
A ona była, słoma i glina oraz drewno były nie od dziś.
Niby takie proste, a trzeba było przemyśleć. Prezentacja jest okraszona szybami ala super windows.

modernizacje

bardzo chetnie wypowiada (to ze są to same bzdury to inna rzecz), a skoro wypowiada to musi miec uzasadnienie swoich twierdzeń (niestety i mi sie udzieliło ze traktuje te dyskusję powaznie zapominając ze dyskutuję z TB). Wykres ciut z błędem ponieważ nie tworzy idealnej krzywej.
Co raz mniejsze przyrosty, w cale nie świadczą że to jest bez sens.
Ma to sens jeśli sobie ktoś wyobrazi, że mając 10cm izolacji, nie pełnej, okna trzy komory dwie szyby.
Taki przypadek ja mam, bo w takim mieszkam i wiem jak było przed "10cm" "świętej racji" inwestorów co pluli na "bełkoty" techniczne.
Wysruniane blisko 30kzł .. na co .. na lipę co mogę okrasić zdjęciami.

Jednak efekt dla mnie mizerny, ale jest ( piszę ponieważ dużo osób zamiast licz i faktów woli subiektywne emocjonalne wypowiedzi cóż).

Oszczędność tej inwestycji to 1 tona węgla, następne 10cm było by pół tony węgla ...
W takim przypadku trzeba zobaczyć że inne elementy kuleją ... okna ... wentylacja która trzyma blisko 70% wilgotności co niektórym się w głowie nie mieści .
Strop nie izolowany bo co to jest 3cm. masę mostków termicznych.

Bez globalnego patrzenia na sprawę można z takich wykresów błędne wnioski wysnuć.

Teraz koszty, komentować mogą osoby które nie mają drewna jako materiału w konstrukcji czy to dachu, po przez ściany itp .

Budujemy dom .
Jak to jeden wyskoczył na fundamentach "pasywny" o pływa mi tu Yamato po powiece .
Super mury pną się do góry z jakiegoś suporexu, wieńce i wianuszki na nadprożach i inne tego typu konstrukcyjne
rzeczy, oczywiście konieczne.
Robimy płytę stropową, dach izolujemy tą płytę, zostaje mała luka przez płatew.
Teraz wybieranie ziemi w pomieszczeniach, pod wylewki, układanie rozkładanie połączenie hydroizolacji fundamentu z hydro wylewki .
Co już robi się problem bo folia pod izolacją nie bardzo być może, trzeba drugą na izolacją.

A i jeszcze po zrobieniu fundamentów izolacja ich . następne rozbicie roboty .
Nie to jest termomodernizacja u rodziców, u siebie będę miał całkiem nowy dom, na razie rozwijam projekt.
Dodam że powyższa wizualizacja, pokazuje modernizację do standardu pasywnego, nawet lepiej.
Ponieważ jest aż 70m^2 okien. Zabudowie  http://klimatyzacjapolska.pl/serwis-klimatyzacji/ uległy dwa balkony i wjazd do garażu.
Jak to w życiu bywał, w tym roku nie udało się zrobić elewacji północnej, tam jest tylko jedno okno.
Schody oczywiście żelbecik, ściana z suporexu koło 150zł za materiał .. plus robota ... niech by 20zł ... mamy 170 zł
Za gołą ścianę.
Pasuje wypuścić okna w izolację następne koszty kotew, okna wątpliwej izolacyjności, za to realnego wysokiego kosztu
Montujemy ... ura ... teraz elewacja ... i tu następne 150zł kosztu 1m^2 ... daje koło 320 zł m^2 przegrody .
Właśnie przez rozbicie prac.

Szkieletowy też się może dostać, ponieważ ubzdurało się aby obijać płytą całość i na to dawać jeszcze izolację w postaci EPS'a czy wełny
następne rozbicie.
http://pasivnydom.blog.cz/0904/monta...ovnych-chlapov można tak
robić ramo kratownice ? nie wiem bo daleko to ma do kratownic, mimośrody węzłów ... są tak mocno przesunięte, że chyba by trzeba było
nadać temu jakieś określenie nowe.
Ale mniejsza o to ... można się z tego bloga wiele cennych rzeczy dowiedzieć.
Ich ściana będzie kosztować przez 1/2 tego co tu pobieżnie przedstawiłem.

Ja mam jeszcze inne na to rozwiązanie .
Dodając do tego kostkę słomy, efekty wbijają w ziemię !
Tak można mądrze ograniczać koszty bez szkody, na celu jakim jest budynek pasywny.Logiczne myslenie sie tu kłania, ale z tym niestety jest Pan na bakier.

poniedziałek, 22 lutego 2016

traktat

UK potrzebuje UE jako choćby „tylko” rynku zbytu na swe „produkty” finansowe. Przecież gospodarka UK to jest dziś właściwie już tylko „przemysł” finansowy, czy tzw. City (of London). Wystarczy więc nałożyć restrykcje na handel UE z owym City, a UK będzie wręcz żebrać o łaskawość Unii. Jakkolwiek zabrzmi to pewnie obrzydliwie egoistycznie, dla mnie to akurat ma zasadnicze znaczenia, czy chodzi o Polaków już mieszkających w UK, czy dopiero wybierających się tu kiedyś, ewentualnie. Po prostu od 10 lat mieszkam w Wielkiej Brytanii. Wiem, lepiej bym wypadł gdybym upominał się o polski naród, a najlepiej o całą ludzkość...
Polacy przyjeżdżali już na Wyspy na różnych zasadach. Te się zmieniały i będą zmieniać. Przybyli po wojnie i jeszcze w latach późniejszych znacznie łatwiej mogli np. kupić dom, bo nieruchomości były bez porównania tańsze, a kredyty hipoteczne bardziej dostępne. Też można by podnieść larum: "A czemu dzisiaj Polakowi (oczywiście nie tylko Polakowi) o wiele trudniej kupić nieruchomość, skoro kiedyś było łatwiej. Pewnie escaperoom dyskryminacja. Pewnie znów ktoś nas sprzedał!" Rzecz jasna to nonsens. Za rok, pięć, czy 10 lat emigranci będą przyjeżdżać na Wyspy jeszcze na innych zasadach i zastaną inne warunki do życia. Nie da się tego ustalić raz na zawsze żadnymi traktatami. A niech się jeszcze, uchowaj Boże, znów trafi jakiś kryzys lub co gorsze - wojna.
A wystarczy przypomnieć okres przed wejściem Polsii do UE, gdy nie mieliśmy prawa nawet do legalnej pracy, nie mówiąc o jakimkolwiek "socjalu". I zastanawiam się czasem, czy wtedy przypadkiem kochani rodacy nie narzekali na "Angoli" nieco mniej mniej niż niektórzy obecnie. Pomimo korzystania z pełni praw, a przynajmniej ze sporej ich części. Gdy tak tego biadolenia posłuchać, to można dojść do wniosku, że wielu nieszczęśników podstępnie porwano z ukochanej Polski, przywieziono tutaj siłą i zmuszono do pracy oraz pobierania "benefitów". W tym pełnym absurdów kraju, gdzie jest obrzydliwe jedzenie (Bogu dzięki polski sklepik za każdym rogiem), lekarze na wszystko zalecają paracetamol, a w koledżach panuje poziom polskiego przedszkola. I w ogóle, 3/4 tutejszych przedsiębiorstw już dawno w Polsce zamknąłby SENEPID lub Inspekcja Pracy. Sorry, ale takiego stękania słucham na tyle często, że mam powody uważać, iż pewien odstetek naszej nacji (obawiam się niemały) zawsze będzie narzekać, czuć się dykryminowany i mieć do wszystkich pretensje.

niedziela, 20 września 2015

podgrzać

W przyszłym roku myślę wziąć się za budowę czegoś bardziej profesjonalnego niż zrobiłem w tym roku (prototyp mnie przekonał). I mam parę pytań:
Posiadam zbiornik (około 120-150 litrów) na zimną wodę. Zaizolowanie go jakąś wełną czy styropianem to nie problem, ale czy jest sposób wmontowania do niego jakiejś elastycznej wężownicy o zadowalającej wydajności bez rozcinania i spawania zbiornika? Otwór od góry przez który chciałbym przełożyć wężownicę to 3/4 cała.  Ja przed zakupem spędziłem ok 6 miesięcy czytając o kolektorach (jak zrobić samemu oraz jaki kupić dobry).

Z tego co mogę Ci poradzić to rurki nie warto brać.  pomiary wydajności wentylacji

Na polski klimat do grzania wody użytkowej lepsze są płaski.

Mój sąsiad ma zestaw urlich 36 rurek i zasobnik 300L, ja mam 2 płaskie(kp2000TLP) i zasobnik 200L ta sama strona dachu ten sam kąt no i ja mam minimum 10st.C więcej na zasobniku (on dał za zestaw z montażem 13tyś ja kupiłem i zainstalowałem sam za 4tyś.).

Sprawdzaliśmy w pochmurny dzień różnicy brak grzeją równo.

Zimą i tak nie pomogą bo w naszym klimacie nie dadzą rady.
Zwłaszcza rurowe jak zapcha je śnieg to zimą nie podgrzeją nic
Jeśli nie umieszczałbym kolektora na dachu, mogę doprowadzić rurki do instalacji CO z wymiennikiem ciepłej wody 120 l. Ile kosztują odpowiednie uszczelnienia rur instalacji roboczej (słyszałem że są drogie)? Czy 120 l jest wystarczające; nie chodzi o ilość członków rodziny, a raczej o prawdopodobieństwo przegrzania kolektora w czasie upałów. Jak sobie z tym radzić? Wolałbym nie instalować żadnej automatyki zmieniającej kąt kolektora (koszty).

poniedziałek, 15 września 2014

gniazdka

Są lepsze sposoby zarabiania pieniędzy na prąd z gniazdka. Choćby kelnerowanie w knajpie za 5 PLN/h. Dlatego ja nie przerabiam swojego rowerka, choć mój sąsiad nie może zrozumieć, dlaczego ja tak bezproduktywnie kręcę...
Ale jak jedynym źródłem prądu do laptopa, czy gazowego pieca CO będzie taki rowerek w sytuacji kiedy bezwietrznie i pochmurno, wiocha, zima, prądu nie ma drugi tydzień, bo gołoledź zerwała linie, generatora spalinowego tez nie ma, samochodu brak, żeby przetwornicę pod akumulator podłączyć na zapuszczonym silniku. Czepiasz się szczegółów. Zdałeś sobie sprawę, że projekt to niewypał.
Nie chciałem Cię aż tak mocno dołować i zawyżyłem parametry.
Ty ledwo kręcisz mocą 70W. Reszta znajomych ( rodziny ) też potrafi tyle wykręcić :?:
Pewnie jeszcze mniej. od początku uważam, że ten projekt to tylko zabawka. I wyobraziłem sobie sytuacje, kiedy mógłby się przydać. Oszacowałem to i owo. W sytuacji, kiedy jest ciepło, sucho i do domu blisko a 1 kWh z gniazdka kosztuje 50 gr, taki projekt to czysta zabawa i wyrzucanie forsy w błoto. Nawet, jak się codziennie i tak kręci po godzince dla zdrowia i sportu. Dlatego swojego rowerka nie przerobiłem i nie zamierzam. Ale jak jest mokro, zimno a do domu daleko i w gniazdku nie ma prądu nawet za 1000 PLN/kWh, to na bezrybiu i rak ryba.
Bardzo trudno byłoby połączyć trening z robieniem prądu - trzeba by z prądnicy móc odbierać zarówno 20 W jak i w okolicach 1 kW (trening interwałowy). Do tego wypadłoby mieć możliwość regulowania momentu oporowego na osi pedałów a nie brania takiego, jak daje prądnica przez stałą przekładnię. Czyli... jakaś przerzutka by się przydała, bo prądnica (a tym bardziej alternator) lubią stałe, wysokie obroty a moc generowana zmienia się poprzez zmiany momentu na wale generatora. Człowiek natomiast reguluje dostarczaną moc odruchowo, w zależności od odczuwanego oporu. Dlatego najlepiej jeździ się na rowerze z przerzutką z dużą liczbą kombinacji tak, żeby przy optymalnej kadencji (ok. 60 - 90 obr pedałów na minutę) przekaz mocy na koło był maksymalny dla różnych obciążeń. Problem jest do zrobienia spokojnie na pracę magisterska na niezłym wydziale elektrycznym a nie na kilka wieczorów w warsztacie.
Wymagałoby to zadania mocy dla kolarza, jego kadencji i wyliczenia oraz ustawienia przekładni tak, aby prądnica pracowała w swoim zakresie obrotów. No i dobrania ustawień przetwornicy za prądnicą, żeby ta moc wygenerowana została wciśnięta w całości w odbiornik (ogólnie - praca na temat dopasowywania impedancji źródeł mocy i ich odbiorników w układach mechanicznych i elektrycznych) Jakby się chciało w czasie treningu nagle zmienić moc (interwałówka), to sprawa zaczyna się komplikować a koszty urządzenia idą w kosmos.
Policz do tego sprawność przetwornic , ładowarek.

prądy

Skoro jesteśmy w temacie, to naprawdę bardzo wiele zależy od kondycji. Jak zaczynałem jeździć na rowerku, to na obciążeniu 6/8 dawałem radę ledwo 15 minut. Po roku systematycznych, codziennych treningów kardio daję na 8/8 przez godzinę i pewnie dałbym rade i drugą, gdyby nie to, że boję się spalić mięśnie. Jak kiedyś jechałem na rowerku z pomiarem mocy, to 100 W, to było tempo spacerowe po płaskim 20 km/h (wiem mniej więcej, bo wtedy jeździłem sporo na normalnym rowerze i wiedziałem jak to porównać "na czuja"). Tak więc sądzę, że 200 W to zwyczajna moc dla przeciętnie wytrenowanego człowieka. Sportowiec w peletonie "daje" z mocą ok. 400W. założenie mają koledzy aby używać akumulatorów kwasowych. Fakt są wytrzymałe, pojemne tanie i ciężkie ale mamy też NI-MH lub LI-ion Li-poly i jeszcze parę innych odmian a te sprytną ładowarką można ładować prądami znacznie większymi niż 1C. Nie zapominajmy o ogniwach LiFePO4:
38120LE 10000mAh 32Wh 3.2V LiFePO4 M 38x120mm
Rezystancja wewnętrzna: <6 mOhm
Napięcie ładowania 3.65V
Napięcie maksymalnego rozładowania 2.1V
Maksymalny prąd ładowania 4C (40A)
Ciągły prąd rozładowania 10C (100A)
Chwilowy prąd rozładowania 15C (150A)
Kontrola ładowania: CC / CV
Zakres temperatur pracy:
ładowanie: 0 - +45°C
rozładowanie: -10 - +60°C
Trwałość 2000 cykli. 80% pojemności znamionowej po 2000 cyklach przy ładowaniu prądem 1C!
Dodatkowo można by się zastanowić nad ładowaniem jednoczesnym kilku akumulatorów przez co szybciej gromadzić duże naddatki energii.
Autor sam wyciągnie wniosek. Najlepiej praktyczny.
A prąd z rowerka najlepiej byłoby skierować na grzałkę bojlera elektrycznego. Najmniej kłopotów, a energia "wpedałowana" nie zostanie pobrana potem z gniazdka. Czyli - oszczędzamy prąd. I można tam energię "wpedałowywać" praktycznie bez końca. poliwęglan Ładowanie w ten sposób akumulatora opłaca się tylko w sytuacjach awaryjnych (np. brak prądu przez tydzień zimą, kiedy jakakolwiek energia elektryczna, choćby do laptopa, czy radia albo tym bardziej - do pieca CO - jest na wagę złota).