środa, 27 marca 2013

system klimatyzacji


 Jak wg mnie najtaniej zrobić system solarny (poniżej 1500) ?. Proponuję pewną modyfikację systemu opisanego przeze mnie poprzednio. Jeśli ktoś dysponuje jakąś szybą zespoloną typu termofloat np lekko uszkodzone okno z drzwi balkonowych - jednostronne pęknięcie to można taką szybę wykorzystać.
Zalety tej szyby:
właściwości praktycznie jak powłoka selektywna absorbera np klimatyzatora - przepuszcza promieniowanie widzialne i krótkofalowe promieniowanie podczerwone - takie jak emisja słońca, natomiast odbija długofalowe podczerwone np emitowane przez zbiornik z wodą o temperaturze 50 C
Wady:
-transmisja tej szyby to trochę ponad 60 % promieniowania
-słaba wytrzymałość mechaniczna (nie jestem pewien czy wytrzyma temperatury ponad 100 C wewnątrz)
-cena
Prostota budowy, brak elektrycznego osprzętu to główne zalety. Ale nie tylko. Może zasugerowałem się zdjęciem (tym z kółkami) ale dzięki już wymienionym zaletom .... idealny mobilny kolektor np. na obozowisko, pole kempingowe, działkę itp. Trochę popracować nad tematem i super sprawa klimatyzacji- z kilku części montujemy kolektor na miejscu klimatyzacji. Poza tym ten projekt wnosi trochę inne spojrzenie do tematu kolektorów. 90% postów to różne wariacje rurek + blacha ...a tu proszę można inaczej.
Oczywiście w przypadku darmowej szyby uszkodzonej niektóre wady są mało istotne.

Zbiornik robi się z rury jak poprzednio, skrzydła aluminiowe jak poprzednio - lecz o szerokości mniejszej do 12 cm.
Wszystko otacza się reflektorem - proponuję blachę alu 0,5 mm - odbicie promieniowania 80 %. Co nie odbije to zamieni w ciepło ogrzewając powietrze - na tak małej objętości powietrze też będzie ogrzewało zbiornik z wodą. Reflektor profiluje się przez dokręcenie od dołu blachy jakichś profili usztywniających. Reszta sama dobrze układa się jeśli chodzi o kształt reflektora Można skrzydła z tymi profilami ściągnąć jakimiś szpilkami - wszystko będzie się trzymało ok, a kontakt cieplny blachy reflektora ze zbiornikiem wbrew pozorom dodatkowo podniesie sprawność.
Oczywiście zbiornik cały i górę skrzydeł (dół skrzydeł pozostaje reflektorem) maluje się farbą na czarno - najlepszy czarny mat w aerozolu. Trzyma się bardzo dobrze zwłaszcza po jakichś lepszych przygrzaniach.

Testowałem kiedyś takie rozwiązanie i przyznam, że naprawdę działało. Pamiętam np po nocnych kilkustopniowych przymrozkach woda była gorąca.

poniedziałek, 4 lutego 2013

odzysk energii


W każdym bądź razie moje pytanie brzmi czy poniższy projekt ma jakikolwiek sens (uzysk energii)
- chłodnia przemysłowa używająca jako czynnika chłodniczego amoniaku, o sporych rozmiarach (przechowuje do 10 000 ton w temperaturach co najmniej -20, max jakies -24) do której podłączona byłaby instlacja odzysku energii elektrycznej :
- płyn, który parowałby w temperaturze już około zerowej, bądź niższej, ale nie niższej niż osiągana temp przez urządzenia chłodnicze; płyn ten w postaci skroplonej znajdowałby się w zbiorniku/-kach w chłodni, następnie miał wyprowadzenie na zewnątrz i używając energii cieplnej otaczającego powietrza odparowałby w stronę turbiny parowej za którą znajdowałby się skraplacz (spowrotem w chłodni) podłączony do pierwszego zbiornika. Koncepcja całkiem prosta, teraz czas na konkretne pytania:
- czy ma to jakikolwiek większy sens, czyli czy uzysk energii stałby się kiedykolwiek dodatni nawet jeśliby odłączyć komory chłodnicze i skraplacz/e umieścić w jak najbardziej optymalnym miejscu w stosunku do urządzeń chłodniczych? z tego co mi się wydaje, musiałoby to być conajmniej jakieś 10MW dziennie (przy aktualnym zużyciu prądu), średnio na godzinę w takim razie jakieś 0,4/h (ale urządzenia nie są włączone przez 100 % czasu, a tylko gdy muszą zejść do temp.)
To co mogę dopowiedzieć od siebie, to że większą część komór można byłoby odłaczyć, nawet nie schodzić do tak niskich temperatur bo to nie jest konieczne klimatyzacja, warunkiem jest płyn który odparuje w około zerowej temp. aby przez większość roku dostarczał energię, proszę też o podanie jakiś wskazówek co do takowej cieczy (może jakiś alkohol?) jeśli projekt miałby sens - po prostu chciałbym wiedzieć czy jest możliwe uzyskanie dodatniego bilansu. Aktualnie chłodzenie samo jest wyłączane gdy na komorze jest odpowiednia temp; nie stałą różnicę komór, tylko stałą różnicę między urządzeniem chłodzącym a temperaturą powietrza atmosferycznego. Moje pytanie czy w ten sposób oprócz tego że można odrobić trochę straconej energii (takie urządzenia są montowane w nowych chłodniach) to czy bilans nie będzie może kiedyś dodatni przy odpowiednim przerobieniu instalacji, wkońcu jeden czynnik (ogrzewanie przez atmosferę) jest darmowy, potem trzeba wrócić do postaci cieczy i wypuścić znów na zewnątrz. 

sobota, 5 stycznia 2013

zabezpieczenie nagrzewnicy


Mam do zamontowania układ: 

1. Wentylator kanałowy 
2. Nagrzewnica 

W opisie jest informacja, aby zastosować zabezpieczenie nagrzewnicy na wypadek uszkodzenia wentylatora, aby nie grzała w przypadku jego uszkodzenia. 

Nie chciałbym wchodzić za bardzo w automatykę, żeby nie mnożyć kosztów dla takiego prostego układu. Nie będę się zbytnio mądrzył - pracuję w wentylacji. W przypadku nagrzewnic elektrycznych należy zastosować tzw "presostat" nawiewu. Cena jego jest niska. Jak to działa? - działa na zasadzie różnicy ciśnień. Mierzy ciśnienie przed turbiną i za. Jeśli brak różnicy ciśnień nie zezwoli na włączenie, np na włączenie zasilania grzałek. Posiada dwa styki - "NO" i "NC". Wystarczy odpowiedni styk wpiąć pod sterowanie grzałek (pod stycznik). Bardzo przydatny, wykryje brak pracy silnika, nawet, jeśli tylko zerwany jest pasek klinowy. Miałem przypadek - dość pechowy - był presostat na nawiewie, był termostat na nagrzewnicy HE - silnik stanął, presostat nie zadziałał, nagrzewnica przegrzała jakimś cudem termostat i tez nie zadziałał - dopiero smród topionych łączeń elastycznych poinformował o awarii
 

lutowanie instalacji

Na rynku mamy całą masę palników do lutowania twardego. Proszę o odpowiedź dla czego nie powinno lutować się instalacji chłodniczych palnikami np. CFN na kartusze jednorazowe czy też propanowymi. Nie wiem czy coś zachodzi ale na pewno trudniej dogrzać rurki, miedź bardzo mocno odbiera ciepło, większe odcinki nagrzewają się. Przy palnikach tlenowo/propanowych jest większa temperatura płomienia, szybciej i bardziej punktowo można zagrzać (poz tym większa kontrola płomienia). Lutowaniem zajmuję się od jakiegoś czasu, w zależności co ma być lutowane to takiego palnika używam. Alu palnik cyklonowy, żelazo tlen/propan, miedź zależy czym ma być polutowana.  Palniki na tlen/propan butan działają bardziej punktowo i podgrzewają szybciej i do wyższej temperatury, natomiast przy pozostałych palnikach mogą pozostać niewyżarzone pozostałości topnika stąd być może powstawania jakichś nieszczelności. Nie zgodzę się ,że palnik propan-butan dogrzewa bardziej punktowo i do wyższej temperatury niż tlen-acetylen wręcz odwrotnie, myśle ,ze problemem może być fakt ,ze produktem ubocznym spalenia propanu-butanu jest woda,natomiast tlen-acetylen można tak regulować ,ze wręcz bedzie reduktorem. Czy ma ktoś doświadczenie z lutowaniem wodór -tlen. ktoś z was lutował palnikiem propan/tlen? wie do jakiej temperatury można ni nagrzać? Produkt uboczny woda, tak ale nie powyżej temperatury 500-600 *C a lutowie do rur miedzianych (zależności od typu) od tych temperatur się zaczyna. Zalety tego palnika to wysoka temperatura (acetylen/tlen oczywiście wyższa) i punktowe nagrzewanie co przekłada się na dokładne dogrzanie elementu (co w praktyce przekłada się na równomierne rozprowadzenie lutowia). Palnik cyklonowy jest w stanie dogrzać rurki miedziane i to RÓWNO (to jest jego główną zaletą, nie równo nagrzewa zwykły palnik propanowy) trwa to o wiele dłużej i większe odcinki rur nagrzewają się (większy rozproszony płomień, przewodnictwo cieplne miedzi). Palnikami cyklonowymi rurki miedziane lutuje się cyną (instalacje wodne/CO) bo temperatura topienia lutowia to około 350*C.

Palnik na propan-butan zwykły - lutowanie miękkie, lutowanie twarde rurek miedzianych do 8mm (o ile są to proste rurki, nie zakończone elementem, który to ciepło pochłonie np kompresorem) Palnik na propan-butan z płomieniem wirowym - lutowanie miękkie, lutowanie twarde do 12mm rurek (znów pod warunkiem że są długie i proste) Palnik na propan butan / tlen - idealny do lutowania twardego i chyba najczęściej stosowany. Trzeba jednak uważać - bardzo łatwo topi miedź. Palnik na acetylen/tlen - przerost formy nad treścią jak dla mnie. Osobiście lutuje twardymi lutami palnikiem na propan-butan z płomieniem wirowym głównie instalacje chłodnicze i nie widzę w tym żadnego problemu. Fakt nie polutuje się wszystkiego bo nie wszystko da rade nagrzać ale sporo miejsc daje rade, a koszty nieporównywalnie mniejsze do palników tlenowych. Co do tajemniczych reakcji przy użyciu propanu - nie zachodzą takowe, a jeśli nawet to niema to wpływu na szczelność (lutowałem elementy pracujące później nawet w -120C więc naprężeń było sporo)

niedziela, 4 listopada 2012

trochę mo parametrach

No i żeby już powiedzieć wszystko o klimatyzacji - kiedy czasem (raz na 2-3 dni obecnie), rankiem, na parterze, żona uważa, że mimo tych 20 stopni, odczuwa dyskomfort, to na dosłownie 10 minut, nie dłużej, włącza farelkę - czyli mały nadmuchowy ogrzewacz powietrza. W salonie 45 mkw to wystarczy, by minimalnym dodatkowym kosztem zlikwidować poranną surowość i żeby zrobiło się w pełni przyjaźnie aż do wieczora. Słowem - chyba już bardziej obecnie oszczędnie ustawić się tego ogrzewania u mnie nie da. Skokowa poprawa będzie mozliwa dopiero po dodatkowym dociepleniu strychu - drugą warstwa, wymianie okien i dociepleniu scian zewnętrznych... Ale to dopiero przyszłość. A powiedz mi czy termostat pokojowy na tych ustawieniach wyłącza się tzn czy na piecu 45 st nagrzewa mieszkanie do 21 stopni, pytam bo jak ja mam na 45 to nie może mi nagrzać do 21 stopni (przy około + 5 st) Widzę że mamy podobne zużycie gazu dobowe :D mi też wyszło 0,23 ale teraz nadrabiam żeby dogrzać mieszkanie. Też testuje różne ustawienia, odczytuję zużycie gazu rano o 8.00 i wieczorem o 20.00 można powiedzieć że mam dane co do zużycia dziennego i nocnego. Kocioł mam ustawiony na AUTO sam dobiera temperaturę w zależności od temp. na dworze i w zalezności od temp. zadanej w pomieszczeniu, wentylacji. Mówiąc krótko na kotle jest temp. minimalna (w tej chwili od 30-38 st.) która pozwoli nagrzać pomieszczenie do temp. nastawionej. od 20.00 do 8.00 przez ostatnie trzy noce średnie zużycie miałem 5,5m3 przy 21st. Dzisiaj ustawiłem na noc 20,5st zużycie 4,22m3 czyli obniżenie o 0,5st pozwala zaoszczędzić 1,28m3 przez 12h.  Zużycie na piec 60st eko 7-15 komfort 15-22 zuzycie od wczoraj od 7:00 5.56 czylii wniosek jest taki: identyczne jest zuzycie przy piecu nastawionym na 45st bo wczoraj wyszlo 5.55 wiec jest niemal identyczne, pewnie dlatego, ze wczoraj temperatura koło 18 dobiła do 21 stopni i piec przestał hulać (przy piecu na 45 st nie dobije do 21 i hula non stop) na jakąś godzinę wentylacja lub troche dłużej ale za to w domu -w moim odczuciu było zimniej bo grzejniki się wyziębiły (mąż oczywiście stwierdził że jemu ciepło:)
teraz piec przełączyłam spowrotem na 45 ale robie sobie wolne bo jutro nie ma szans na wstanie o 7:00:)
Wentylacja ciekawi mnie jakie będziesz miał zuzycie przy piecu na 50-daj znać. zużycie od wczoraj od 18:00 kiedy przełączyłam piec na 50 (16 godzin) 3.15m3 a od 7rano wczoraj zuzycie 5.79m3 ale piec od 7 był na 45 st najoszczedniejsze w moich obliczeniach jest 5.38m3
gdzie piec był w trybie eko 7-15 20st i komfort 15-22 ale nie nagrzewał sie do 21 stopni niestety
a najlepszy komfort cieplny w domu był przy ustawieniach
komfort 5-22 piec na 45-piec hulał caly dzien i w domu bylo bardzo przyjemnie ciepło i zuzycie niewielkie wentylacje- 5.55m/3 myśle ze poniżej 5m3 da rade zejśc....wyłączyć piec i siedziec pod kocem. Myślę że trzeba którąś opcje wybrać i tylko nad nią popracować.
Tylko zastanawiam się po co grzać w dzień tak mocno jak nikogo nie ma w domu...
ale z drugiej strony nie wyziębia się mieszkanie.
Też miałem ustawione że grzał cały dzień i było przyjemnie nawet przy 21 stopniach.
Myślę że jak przyjdą mrozy bedzie to troszkę inaczej wyglądało.

Ciesze się że razem dochodzimy do jakiś konkretnych wyników.
Ja jednak zastanawiam się jaką opcje wybrać, u mnie najlepiej jak by ustawić:
5-10 komfort 10-17 eko 17-22 komfort 22-5 eco ale nie wiem jak to wyjdzie
w praniu, ponieważ różnie moja żona pracuje no i głównie chodzi o córeczkę. Piec, to dobra nazwa i taka polska- przecież kocioł, to naczynie (zbiornik) na wodę, w którym jest ogrzewana, albo bigos.
Trzeba by użyć pełnej nazwy: kocioł centralnego ogrzewania, wentylacja a to mało praktyczne.
W moim rozumieniu w piecu pali się ogień taki sam w kotle , jak i w kaflowym piecu.
Zresztą są typowe piece z podkową i pełnią rolę typowego pieca, jednocześnie "kotła" c.o.
Jaka wtedy wyszukana nazwa i prawidłowa, aby nazwać to krótko? Takie dywagacje są mało miarodajne. Porównywanie zużycia gazu w dwóch różnych budynkach, o różnej konstrukcji, przy różnej pogodzie (temperatura, zachmurzenie - samo słońce gdy świeci czyni cuda) jest niecelowe i tylko mylące.
Porównać to można globalnie, całorocznie a nie wpisując codzienne zużycia. Wystarczy że jeden dzień pogrzejemy więcej, zakumulujemy więcej ciepła albo przygrzeje słońce i już mamy 2-3m3 mniej na dobę. Dodatkowo jeszcze kalibracja regulatora - u mnie wskazywał 19,5 gdy faktyczna temperatura była 21. Ustawiając na noc 19,5 kocioł grzał non stop i nie szło wytrzymać, dopiero ustawienie korekty temp. pomieszczenia (na podstawie odczytu z kilku termometrów testowych, zarówno rtęciowych i elektronicznych) spowodowało że wiem jak i ile grzeje.
Dom typowa kostka komunistyczna, powierzchnia grzewcza około 130m2, podpiwniczony, (w piwnicy dwa kaloryfery średniej mocy). Ocieplony styropian 8cm, ściana łącznie ma 52cm, okna plastikowe.
Od godzi 10 do 21 temp. 21, poza 19,5.
Temp. zasilania wg krzywej grzewczej 1,2 wraz z korektą wpływu pomieszczenia.
Ja od 11 października zużyłem 200m3, łącznie z c.w.u. i kuchenką 4 osoby dorosłe.

czwartek, 20 września 2012

grzanie chłodzenie

Dobrze pomarzyć o klimatyzatorach EVI lecz cała inwestycja jest skalkulowana na czas zwrotu nie więcej jak 6-7 lat w stosunku do obecnego pieca olejowego. Jeśli olej będzie droższy, a wszystko na to wskazuje, to zakładany czas 6-7 lat ulegnie skróceniu. piece mamy martenowskie, chlebowe, malarskie itd. W domu ogrzewamy ogniem wodę co oznacza że jesteśmy użytkownikami kotła.
Niestety niepojmuję idei Twojego pomysłu . Nie wiem dlaczego oczekujesz że w czymkolwiek będzie lepszy od klasyka nawet z kapilarą zamiast zaworu. Od ponad roku śledzę wasze doświadczenia w budowie PC. Wiele jest jeszcze z mojej strony do nauczenia i doświadczenia na własnych błędach. To przecież wyłącznie dzięki Wam podjąłem się budowy PC. Nie rozumiem klimatyzacji  dlaczego nie chcecie wesprzeć mnie swym ogromnym doświadczeniem w udoskonaleniu czy choćby nawet skorygowaniu układu gdy zauważacie jakiś istotny błąd. Wiecie doskonale że jest to pierwsze moje poważne podejście do tematu klimatyzacji. Nie stać mnie na to by cała inicjatywa zakończyła się na COP 2. Bardzo liczyłem na Waszą pomoc ponieważ etap budowy i uruchomienia klimatyzacji macie już za sobą. Gdyby kapilara spełniała także Wasze oczekiwania to myślę że znalazła by swe zastosowanie.
Nie oczekuję, że w czymkolwiek będę lepszy od klasyka z kapilarą.
Marzeniem moim jest zbudowanie PC która uzyska COP klimatyzatora nie mniejszy niż 4,0 a może przekroczy 5. Czy to się uda czas pokaże. wybacz Winnetou ,niczego nie odmawiam a i wiedzy widac brakuje skoro nie rozumiem idei Twojego pomysłu. COP 4 czy 5 to bardzo wygórowane wymagania , chyba że woda-woda i tylko podłogówka. u mnie roczny COP liczony razem z pompą dolnego źródła to ≈3,7 , ale ogrzewam c.o. z grzejnikami i ciepłą wodę. Osiągam oczywiście nawet COP=5 ale na samym centralnym i tylko w niskich temperaturach instalacji. Dom zbudowany z bloczków z keramzytu(glinka po wypaleniu ma postać przypominającą pumeks)
a dokładnie ściana 3 warstwowa. Od wewnątrz pustak grubości 24cm,
wełna mineralna 10cm i warstwa zewnętrzna pustak 11cm. Okna z wkładem szybowym 0,9.
Ogrzewanie
- na parterze podłogówka 80%, pozostałe 20% to dwa pokoiki z grzenikami płytowymi
przewymiarowanymi o ponad 50%,
- na poddaszu podłogówka 25%(komunikacja, garderoba i łazienka), pozostałe 75% powierzchni
grzejniki przewymiarowane o około 50%.
Poddasze w tym roku zostało w znacznym stopniu docieplone(uszczelnione) płytami gips-karton.
Dotychczas była tylko wełna mineralna i ponad połowa powierzchni osłonięta od wewnątrz
folią paroizolacyjną.
Źródło ciepła to olejowy VIESSMANN 22kW palący 2,5 litra oleju na godzinę.
W ubiegłym roku w zimie gdy na zewnątrz było stabilne -10^C piec załączał się
2 razy po 10 minut w ciągu godziny co daje średnią moc około 7kW.
Obecnie po dociepleniu domu spodziewam się spadku zapotrzebowania do poziomu 4-4,5kW przy -10^C.
Nie obrażaj się tylko wyjasnij "co poeta miał na mysli ?" w kwesti układu kórego nie rozumiem ani nie opisuje literatura. byc może niepotrzbnie sie mordujesz bo sama instalacja nie jest istotna jak temperatury na jakich pracuje. Watpliwości budzi rozdzielenie klimatyzacji c.o. i c.w.u. oraz fakt że powrót z cwu nie jest dochładzaany w wymienniku regeneracyjnym - tu dołaczam sie do pytania kuby. Sama wielkość regeneracyjnego też budzi wątpliwość - jest duży , moim zdaniem za duzy co spowoduje niepotrzebe obciążenie sprężarki . Obieg cwu to obieg wysokotemperaturowy nie znajduje uzasadnienia dlaczego nie idzie przez regeneracyjny. Czy planujesz puszczanie surowej wody do wymiennika c.w.u

COP na grzaniu


Tak jak przeczytałeś wcześniej, zabór ciepła klimatyzacji w układzie CWU podlega regulacji. Skropliny na powrocie wymiennika mają temperaturę zależną od cyrkulacji pompki zbiornika oraz ustawienia mieszacza tj. około 15-17^C a zatem nie wymagają dochłodzenia.
Woda w układzie klimatyzacji CO wraca z temperaturą 20-25^C zależnie od pory roku i szybkości cyrkulacji wody w obiegu. Mam tym samym kilka stopni do odebrania w regeneracyjnym. W klasycznym układzie jedynym zakłóceniem jest powolna zmiana temperatury skraplania. Wprowadzenie dowolnej innej regulacji wprowadza kolejne zakłócenie, które może się dokładać do juz istniejącego wcale go nie wytłumiając ,w skrajnym przypadku (ale nie rzadkim) dochodzi do dudnień i kompletnego rozregulowania układu z powodu niedopasowania wzmocnienia poszczególnych regulatorów, To wbrew pozorom bardzo skomplikowany układ , który wymaga równie skomplikowanego regulatora o elementach wykonawczych nie wspominając. Zasada jest jedna : jak najwyższa temperatura parowania i jak najniższa skraplania klimatyzatora- a ten układ temu nie służy.To oczywiście może działać i nie wybuchnie :D , ale na początek to bym radził klasycznie.
Ne da się zbudować układu regulacji z tyloma zmiennymi bez dobrych elektronicznych regulatorów i takich elementów wykonawczych. Chyba że sterowanie ma byc ręczne - wtedy autmatyka zbędna. na wyjściu skraplacza masz 17^C, żeby zagrzać wodę temp. skraplania musi być co najmniej 50^C
w klasycznym skraplaczu klimatyzacji prawie cała powierzchnia wymiany służy do skraplania, a niewielka część do dochłodzenia gazu i przechłodzenia skroplin, u Ciebie znaczna część powierzchni wymiany będzie służyć do przechłodzenia skroplin - przemyśl jak to wpłynie na temp. skraplania. Zgadza się. Nie będę się upierał na 17^C może być nawet 25 ale wtedy trzeba (dla lepszego COP) puścić skropliny przez regeneracyjny. Taka sytuacja mnie niezbyt zadawala. Jestem za tym by maksymalnie przekazać ciepło ogrzewanej wodzie, czego nie mogę zrobić w układzie CO. Co do regulacji przepływu glikolu to macie rację. Można to ustawić manualnie i będzie OK. :) Jeśli chodzi o temperaturę czynnika przed zaworem to będę nadal walczyć
Wspomniane 17^C to prognoza(zachcianka) a nie rzeczywistość.
Faktem jest (jak wspomniałeś), że temp. skraplania powinna być na poziomie 50^C, oraz że część wymiennika będzie dochładzać skropliny i to nawet do 17-18^C(wartość projektowa) co mnie bardziej cieszy niż smuci. Pamiętajmy jednak, że temperatura wody ze studni to około 8^C i dlatego przewiduję mieszacz ze sterownikiem klimatyzacja termostatycznym(sonda na wyjściu skroplin) dla podniesienia temp. wody podawanej na wymiennik. Wpłynie to bezpośrednio na stabilizację temperatury wychodzących skroplin.

Z uwagi na i tak bardzo wysokie koszty wymienników i pozostałych elementów układu patrzę jednocześnie by cała pompa ciepła pracowała z maksymalnym COP klimatyzacji  w danej chwili. Dlatego tak duży nacisk kładę na temperaturę skroplin.
Wracając do punktu mieszacza przy zbiorniku buforowym, myślę że równie dobrze mogę doprowadzić do sytuacji gdy skropliny wychodzące z wymiennika CWU będą miały zbieżną temperaturę co wychodzące z CO tj. na poziomie20-25^C. W tej sytuacji skropliny z CWU i CO przechodzić będą przez wymiennik regeneracyjny, co podniesie temperaturę gorącego czynnika i umożliwi ewentualne dociążenie sprężarki przez dwa wymienniki CWU i CO. Zobaczymy jak ta koncepcja sprawdzi się w praktyce